Bartłomiej (l.37), Wrocław

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
 
Venezia, Il giorno del mio arrivo da Vienna, 13.08.2009.


Aparat: NIKON
Model: E8700
Przysłona: f/8.0
Ogniskowa: 8.9mm
Naświetlanie: 10/2500
ISO: 50

Venezia, Il giorno del mio arrivo da Vienna, 13.08.2009.
2017.07.01 16:40

Album: Padua and Verona 2009
Kategoria : reporterskie

Ze względu na okoliczności całkiem ode mnie niezależne, zmuszony jestem, aby wstęp do opisu podróży podjętej w sierpniu 2009 r. do Padwy i Werony zredukować do niezbędnego minimum. Wyprawa ta wyglądać może na tle innych nieco nietypowo, jej początek bowiem nie miał miejsca w Polsce, lecz w kraju za naszą zachodnią granicą. Tak się złożyło, że w semestrze letnim roku akademickiego 2008/2009 zostałem wysłany na stypendium doktoranckie do Drezna. Miałem w owym czasie za sobą trzy podróże do Italii, jednak za ponad wszelką wątpliwość najbardziej udaną i obfitującą we wrażenia, nie tylko z punktu widzenia spotkań z zabytkami i dziełami sztuki uważałem wyprawę przez Czechy i Austrię do Florencji z sierpnia 2008 r. Mając na uwadze nawał pracy nad rozprawą doktorską w miesiącach wiosennych i letnich 2009 r. oraz fakt, że po zakończeniu pobytu stypendialnego w Dreźnie - niestety muszę rzecz nazwać po imieniu - mogę tymczasowo nie mieć żadnego zatrudnienia, starałem się raczej powtarzać sobie systematycznie i zrozumieć, iż "W roku 2009 o żadnym wyjeździe do Italii nie może być mowy! Nie mam pieniędzy ani czasu, trzeba wybić sobie z głowy, że dokądkolwiek pojadę…".

Ostatecznie stało się jednak inaczej: z wyprzedzeniem około trzech miesięcy zdołałem nabyć na stronie Austriackich Kolei Państwowych (ÖBB) bilet powrotny w najniższym progu promocji SparSchieneItalien, na przejazd w relacji Wien Westbahnhof - Venezia Santa Lucia oraz drugą parę biletów w oferowanej przez Deutsche Bahn (DB) promocji EuropaSpezial - na relację Dresden Hauptbahnhof - Wien Südbahnhof i z powrotem. A co z miejscami zakwaterowania? Cóż, liczyć mogłem jedynie na klub CouchSurfing z prostej przyczyny - przy ówczesnych zasobach finansowych na nic innego nie było mnie stać, podobnie zresztą jak w przypadku podróży koleją - mogłem sobie pozwolić jedynie na jazdę drugą klasą i tylko w cenach promocyjnych. Najważniejsze jest jednak, że wyprawa w ogóle doszła do skutku, chociaż wszelkie okoliczności wydawały się działać na jej niekorzyść. I tak rankiem 9 sierpnia 2009 r. wsiadłem na dworcu Dresden Hauptbahnhof w międzynarodowy pociąg EuroCity "Vindobona", kursujący w relacji Hamburg Altona - Wien Südbahnhof. Warto nad tym etapem podróży zatrzymać się na moment, zwłaszcza że wyżej wzmiankowany pociąg EuroCity był - nie zawaham się użyć tego słowa - zaiste legendą w historii europejskich połączeń transgranicznych. Okres jego kursowania zaczął się, o ile się nie mylę, w latach 50. XX w., kiedy figurował w rozkładach jazdy w wyposażonej tylko w pierwszą klasę kategorii TransEuropExpress. Wszystkie pociągi tej kategorii od 1987 r. zastąpiono obejmującą pierwszą i druga klasę kategorią EuroCity, a w przypadku "Vindobony" relację na przestrzeni lat kilkakrotnie zmieniano. W 2009 r. pociąg ten kończył bieg na wyburzonym zaledwie rok później wiedeńskim Dworcu Południowym (Wien Südbahnhof). W następnych latach pociągowi EuroCity "Vindobona" przedłużono relację: o ile początek jej zmieniono na Berlin, koniec następował w leżącym przy granicy z Italią mieście Villach. Nie potrwało to jednak długo, bowiem wraz ze zmianą europejskich rozkładów jazdy na początku zimy 2014 r. wiele iście legendarnych pociągów międzynarodowych bezpowrotnie zlikwidowano i taki los spotkał również "Vindobonę".

W Wiedniu spędziłem w sierpniu 2009 r. pełne trzy dni, zasadniczo na kwerendach za materiałami do rozprawy doktorskiej w bibliotece wiedeńskiego Instytutu Historii Sztuki i taki też był cel tej wizyty. Wiem, że pobyt ten wypadałoby upamiętnić chociaż kilkoma zdjęciami, zwłaszcza że pomimo braku czasu nie zrezygnowałem z nich całkowicie. Niestety, ten początkowy fragment fotograficznej kroniki podróży zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach i nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze go odzyskam.

          Po zakończeniu intensywnej pracy nad poszukiwaniem literatury przedmiotu w Wiedniu ruszyłem w dalszą drogę. Pamiętam, że aby dojechać do Wenecji, do wyboru miałem dwa pociągi: poranny ÖBB-EuroCity "Allegro Johann Strauss", którym przez miasta Styrii i Karyntii dotrzeć można było do Miasta Lagun w około sześciu godzin oraz odchodzący z dworca Wien Westbahnhof EuroNight "Allegro Don Giovanni", łączony z ÖBB-InterCity relacji Wien Westbf - Salzburg Hbf. Aczkolwiek podróż w godzinach nocnych tym ostatnim pociągiem trwała około dwunastu godzin, właśnie ten wariant wybrałem. Wenecja przywitała mnie 13 sierpnia rano słoneczną i gorącą, typową dla pełni sierpniowego lata aurą. Żeby nie tracić czasu, nie za długo potem wsiadłem w zatrzymujący się na wszystkich stacjach pociąg kategorii regionale… i tak znalazłem się w Padwie.

Oceń i poleć wpis:

 
90
Zamknij

Zaloguj się, aby ocenić ten wpis.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby dodać to zdjęcie do ulubionych.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Zaloguj się, aby zaproponować to zdjęcie do wyróżnienia.

Jeżeli nie masz jeszcze konta, Zarejestruj się

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Więcej  

Poleć

Poleć to zdjęcie znajomym

Venezia, Il giorno del mi<br />o arrivo da Vienna, 13.08<br />.2009. :: Ze względu na okolicznośc<br />i całkiem ode mnie niezal<br />eżne, zmuszony jestem, ab<br />y wstęp do opisu pod

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

Anuluj

 

Link do wpisu
Poleć na forum
Wyślij e-mailem Dodaj do Facebook Dodaj do Google plus Dodaj do Pinterest Dodaj do twitter wykop
Zamknij
Google
 
0
Facebook
 
0
Użytkownik italus chce wiedzieć kto komentuje. Żeby zostawić komentarz Zaloguj się lub Załóż konto zupełnie za darmo!
Starsze komentarze

Galeria autora

Zádielska tiesňava (Zádie<br />lska dolina, Zádielsky ka<br />ňon), 2.06.2017.
16 godzin temu
Moldava nad Bodvou, 2.06.<br />2017.
1 dzień temu
Košice, Univerzitná nemoc<br />nica Louisa Pasteura, 2.0<br />6.2017.
2 dni temu
Jovice, Pamätník a dom On<br />dreja Cházára (1745-1816)<br />, 1.06.2017.
7 dni temu
Melitaea phoebe - przepla<br />tka febe, 1.06.2017, Sili<br />cká Planina, Gemer, Słowa<br />cja.
9 dni temu
Boloria (Clossiana) euphr<br />osyne - dostojka eufrozyn<br />a, 1.06.2017, Silická Pla<br />nina, Gemer, Słowacja.
10 dni temu
wszystkie

Ulubione blogi

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, Aby podarować prezent musisz się

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Aby dodać do ulubionych musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

Anuluj

Zaloguj się, aby zablokować użytkownika

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby dodać do ulubionych

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj

Zaloguj się, aby wysłać wiadomość.

Jeżeli nie masz jeszcze konta Zarejestruj się.

(w 10 sekund przez e-mail, Facebook lub GMail)

Anuluj
rozwiń ▼